Jest wreszcie!
Koniec wakacji oczywiście... a wraz z nim pojawiło się długo wyczekiwane pozwolenie na budowę. Wczoraj minęły dwa tygodnie uprawomocnienia.
Jutro pierwszy września, urlop dawno się skończył, a plany były takie że do września fundamenty będą zrobione. Plany sobie, a życie sobie. Płata figle jak tylko chce.
Teraz chyba należałoby zakupić dziennik budowy, znaleźć kierbuda, potem wziąć koparkowego i geodetę, bo chyba taka powinna być kolejność, co? Budować mamy zamiar gospodarczo, a i spieszyć się za bardzo nie musimy.
Za dużo w tym roku już i tak nie podziałamy, oszczędności zamiast w budowę zainwestowaliśmy w firmę, wolny czas skończył się z końcem wakacji, pozostaje tylko dłubanie po godzinach :-)
A ja chciałbym działkę wreszcie ogrodzić, belki już czekają, siatka do nas jedzie, potem przywieźć przyczepkę niewiadówkę i wytrasować miejsce na wykop, a potem jak się da, to zrobić przed śniegiem poziom 0.
Komentarze